Rysy tworzą trzy wierzchołki. Najwyższy, środkowy, ma 2501 m n.p.m. i znajduje się po stronie słowackiej. Przez północno-zachodni wierzchołek o wysokości 2499 m przebiega granica polsko-słowacka i to właśnie on jest najwyższym punktem Polski. Od strony słowackiej prowadzi na Rysy znakowany szlak przez Mengusovską dolinę, Žabie plesá, Chatę pod Rysmi i przełęcz Váha.
Dlaczego warto wejść na Rysy od strony słowackiej?
Słowacka trasa jest wymagającą wysokogórską wycieczką, ale technicznie jest łagodniejsza od popularnego wejścia od polskiej strony przez Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Nie oznacza to jednak łatwego spaceru. Podejście jest długie, przewyższenie znaczne, a w górnej części pojawiają się strome skalne odcinki zabezpieczone sztucznymi ułatwieniami.
Największą zaletą tej trasy jest jej różnorodność. Najpierw wędruje się przez Mengusovską dolinę, później krajobraz staje się coraz bardziej surowy. Pojawiają się Žabie plesá, skalne ściany i wysokogórska sceneria, a mniej więcej na wysokości 2250 m czeka Chata pod Rysmi – najwyżej położone schronisko w Tatrach. Dopiero stamtąd rozpoczyna się ostatnia część podejścia przez przełęcz Váha na Rysy.
Nocleg nad Popradským plesem – początek przygody
Nocleg w Horskim Hoteli Popradské Pleso zmienia charakter całej wyprawy. Obiekt znajduje się bezpośrednio nad Popradským plesem, w Mengusovskiej dolinie. Można wybrać zwykły pokój albo znacznie prostszy nocleg w wieloosobowej części turystycznej. Na miejscu działa restauracja, jest również możliwość wysuszenia górskiego wyposażenia.
Największą zaletę tego rozwiązania docenia się następnego ranka. Zamiast dojeżdżać na szlak i zaczynać podejście od Štrbskiego Plesa, wychodzi się prosto z hotelu. Warto zrobić to wcześnie – zarówno ze względu na zmienną pogodę w Tatrach, jak i popularność szlaku. Sam poranek nad Popradským plesem, zanim pojawi się większość jednodniowych turystów, jest dodatkowym argumentem za noclegiem w górach.
Kraj Basków i trekking na górę Anboto – najbardziej mistyczny szlak północnej HiszpaniiZ Popradskiego Stawu przez Chatę pod Rysmi na szczyt
Od Popradskiego Stawu szlak prowadzi początkowo łagodniej przez Mengusovską dolinę. Przy rozdrożu Nad Žabím potokom trzeba skręcić na czerwony szlak prowadzący w kierunku Rysów. Od tego miejsca podejście staje się wyraźnie bardziej strome. Trasa prowadzi w stronę Žabích plies, a krajobraz stopniowo zmienia się w typowo wysokogórski.
Najbardziej wymagający fragment przed Chatą pod Rysmi prowadzi przez skalny próg i jest zabezpieczony metalowymi stopniami oraz łańcuchami. Przy zalegającym śnie lub oblodzeniu ten odcinek może być niebezpieczny. Po odpoczynku w schronisku pozostaje podejście na przełęcz Váha (2337 m n.p.m.), a następnie ostatni fragment na Rysy. Ze szczytu otwiera się panorama Tatr, a po polskiej stronie widać m.in. leżące daleko poniżej Morskie Oko.
Jak przygotować się do wejścia na Rysy?
Mimo że słowacka droga uchodzi za przystępniejszą technicznie od polskiej, nadal jest to wymagająca wyprawa wysokogórska. Potrzebne są dobre buty trekkingowe, odzież przeciwdeszczowa i chroniąca przed wiatrem, zapas wody i jedzenia oraz naładowany telefon. Przydatne są również kijki trekkingowe, szczególnie podczas długiego zejścia.
Najważniejsza jest pogoda. Wysoko w Tatrach warunki mogą zmienić się bardzo szybko, a burza, silny wiatr, mgła czy oblodzenie całkowicie zmieniają poziom trudności szlaku. Przed wyjściem trzeba sprawdzić aktualną prognozę i komunikaty dotyczące warunków. Jeśli pogoda zaczyna się wyraźnie pogarszać, szczyt nie powinien być celem za wszelką cenę.
Praktyczne wskazówki
Wyższe partie tatrzańskich szlaków po słowackiej stronie podlegają sezonowym zamknięciom, dlatego wejście na Rysy trzeba planować w okresie, kiedy trasa jest oficjalnie dostępna. Chata pod Rysmi również działa sezonowo. Przed wyprawą koniecznie trzeba sprawdzić aktualne komunikaty dotyczące otwarcia szlaku i warunków – szczególnie na początku i pod koniec sezonu.
Wariant z noclegiem nad Popradským plesem polecam nie dlatego, że zmienia Rysy w łatwą wycieczkę, ale dlatego, że pozwala przeżyć tę trasę inaczej. Pierwszego dnia dociera się spokojnie nad jezioro, można spędzić wieczór w górach i odpocząć. Drugiego dnia pozostaje już właściwa wyprawa na Rysy. Zamiast jednego bardzo długiego dnia dostajemy małą, dwudniową tatrzańską przygodę.